Wiosna w pełni. Przed domem kwitną czereśnie i śliwy, zrobiło się kolorowo od tulipanów i bratków. Sama nie lubię grzebania w ziemi, ale to nie znaczy, że nie podziwiam tego rodzaju robótek ręcznym mojej mamy :)
Wprawdzie mamy kwiecień - plecień i jak z definicji wynika mamy poranne przymrozki i zimne deszcze, a za chwilę palące słońce. Jednak lubię ten miesiąc, bo przecież trudno nie lubić jeśli się w nim przyszło na świat.
Do pierwszej wymianki z Anią z Zapiecka doszło w grudniu. Obdarowałyśmy się z okazji nadchodzących Świąt. Zrodziła się nowa tradycja i że tak powiem pozostała w narodzie. Oto przed nami stanęła kolejna okazja do wymianki. Do Ani pocztą poleciały trochę wcześniej anioły i kocurki, a całkiem niedawno zestaw baranów i zajęcy. Ania na moją prośbę zrobiła dla mnie przepiękną serwetkę na koszyczek Wielkanocny. Jajeczka i szyneczka teraz schowają się dyskretnie pod szydełkowymi zajączkami.
Ania zawsze ma niezwykły gest, więc dostałam do "zamówionej" serwetki cała masę przecudnych małych i maleńkich arcydziełek.
Malowane jajeczka w ubrankach |
Maleńkie sówki w towarzystwie motylka |
Myszka podbiła moje serce, a jej wesoły guziczek wyzwala coś bardzo pozytywnego. Na przepięknej, wykonanej przez Anię karteczce są życzenia.
Urocza Myszka w towarzystwie kartki |
Na koniec Ania dopieściła moją czytelniczą duszę. Dostałam jedyną w swoim rodzaju zakładkę do książki.
Zakładka czytadłowa :) |
W tym roku czasu było trochę mało, a osób do obdarowania było kilka. Starałam się dzielić sprawiedliwie :)) Praca z masą solną to czysta przyjemność. Niestety czasochłonne jest zarówno lepienie (zwłaszcza jak są małe elementy) jak i późniejsze malowanie. Nie zawsze da się zrobić kolorową masę, bo robi się nudnawo. A wiosna swoje prawa ma i miało być kolorowo i zabawnie. Tak czy inaczej największą przyjemność mam z tego, że kogoś obdarowałam i wiem, że go ucieszyłam. Do rzeczy, a raczej do zdjęć przechodzę.
Postanowiłam zrobić kilka podobnych figurek na piku. Zainspirowana pracami z bloga Sztuka Niepoważna pomyślałam, że pięknie będą wyglądały takie "piki" w doniczce z rzeżuszką albo z owsem albo z kwiatami.
Zestaw zajączków |
Dwustronne baranki |
Zrobiłam też kilka dekoracji do wykorzystania w koszyczkach lub stroikach świątecznych albo zwyczajnie na półce, parapecie i gdzie tam kto uważa.
Stojące baranki |
Zajączki z koszyczkami czekają na pisanki |
Stworzyłam też płaską wersję barana z przeznaczeniem do wyjazdu w daleki świat. Niestety gabaryty i grubość listu zagranicznego wymagały podjęcia pewnych kroków, ale następne bardziej "grube" prace wyślę na polski adres.
Baran z zającem w koszyku :) |
Na koniec pokażę moje nieśmiałe próby scrapowania. Pozazdrościłam Ani talentu do tworzenia przecudnych kartek, które często mam przyjemność podziwiać na Zapiecku. Postanowiłam moim obdarowanym dołączyć życzenia świąteczne na wykonanych własnoręcznie kartkach. Wykorzystałam co miałam w domu. Kartkę żółtego grubego papieru, trochę czerwonych wycinanek, klej, taśmę do rolet i płatki kosmetyczne. Oto efekty:
Kurczaczkowe kartki hand-made |
Wiem, że wyjątkowo duża galeria mi się zrobiła, ale nie miałam weny dzielić tego wszystkiego na dwa mniejsze posty. Spokojnego przedświątecznego tygodnia Wam życzę i postaram się odezwać do Was w święta :)
Miałam okazję obejrzeć pakiet wysłany Gosi i muszę powiedzieć, że wyglądają ślicznie! Aż zazdrość bierze... króliczki, baranki - cudeńka!
OdpowiedzUsuńStateczna nie zazdrość. Myślę, że i Tobie coś przyniesie "Mikołaj" :) Dziękuję za komplementy. Bywam niezadowolona z efektu czasami, zwłaszcza jak przesadzę z malowaniem, bo ja taki minimalista, ale tym razem miało być wesoło i kolorowo więc zacisnęłam zęby :)
UsuńBardzo dobrze, że kolorowo :)) Lubię kolorową Wielkanoc :D
OdpowiedzUsuńWszystko jest cudne, a baranki na piku z "dyndającymi" kopytkami mnie rozbroiły :))
Pięknie Aguś za wszystko dziękuję, buzia mi się uśmiecha od ucha do ucha :)
I cieszę się, że serwetka pracuje i mogłam Ci jeszcze zrobić małe niespodzianki :))
Dziękuje Aniu. Wymianki z Tobą to dla mnie prawdziwa przyjemność. Paczki, które przychodzą otwieram zawsze z sercem bijącym jak małemu dziecku, któremu Mikołaj przyniósł niespodziankę. Od razu rzucam wszystko i pędzę otwierać :)
UsuńAle cudeńka tworzysz!Piękne te piki!Na przyszły rok to chyba się od prac na zamówienia nie wykręcisz ;)
OdpowiedzUsuńA prezenty od utalentowanej blogowiczki tez świetne,Myszka wymiata!
Anasa.
Dzięki Anasko. Myszką jestem zachwycona, zwłaszcza, że Ania napisała, że to pierwszy taki twór i akurat mnie się trafił prototyp :)
UsuńWidze swoj zestawik ;-)
OdpowiedzUsuńOdwdzięczę sie po swietach, bo teraz taaaaaaaaaaaaak mi nic nie idzie :p
Spoko Martek. W tym wypadku to nie była wymianka. To był zwyczajny prezent :) Najważniejsze, że się podoba :)
UsuńWszystkie prace są prześliczne :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za udział w candy :)
Dziękuję za komentarz. Kiedyś obiecałam sobie, że nie będę brała udziału w candy, bo za dużo fajnych rzeczy mnie omija z moim pechem do "niewygrywania". Może tym razem jednak mi się poszczęści, bo zające są urocze :)
UsuńCudności! :D
OdpowiedzUsuńDziękuję jeszcze raz za uroczy prezent!
Mam nadzieje odwdzięczyć się jakimś własnym rękodziełem, ale jeszcze nie mam pomysłu :-/
Wymyślimy coś na pewno ;-)
Dzięki Alpejska Kurko :) Swoją drogą fajny nick :))))
UsuńNastępnymi solankami na pewno Was miło zaskoczę a i praktyczne będą :D